Piszę…ciągle i wciąż…nawet, jeśli tego nikt nie może przeczytać…piszę w głowie, na papierze czy kompie…piszę, bo lubię…piszę, bo chcę…piszę czasem rzeczy, których nie rozumiem…tak wiele słów nie pojawiło się tutaj na blogu..tak wiele słów skreśliłam, usunęła…wiele słów nie padło w ostatniej notce…połowę z tego, co chciałam napisać skreśliłam, bo zbyt osobiste, bo zbyt moje…zresztą czy to ważne?…opuszczam myśli często właśnie zbyt moje…blog, moje pisanie tutaj i Ktoś tam podsunął mi pomysł na książkę…na książkę, którą być może kiedyś napiszę…być może wydam…moje słowa, które tak wiele dla mnie znaczą, tak bardzo są dla mnie ważne…ale czy tylko dla mnie? Czy ktoś jeszcze może powiedzieć, że moje słowa są dla niego ważne? Czy ktoś kiedyś tak stwierdzi? Sama nie wiem, bo przecież te słowa takie osobiste są…coraz bardziej…bo na początku nie było tak…zresztą jak patrzę na te pierwsze moje notki, śmieje się, bo takie dziwne były…tamtych notek nie lubię, choć może bym odnalazła perełki…Lubię notki od sierpnia, kiedy notki nie ja pisałam, tylko moje serce…teraz też tak jest, choć może nie zawsze da się to wyczuć…i choć twierdzę, że piszę dla siebie, to nie jest tak do końca, bo piszę dla innych…piszę dla Was…bo lubię…bo chcę…
Pisać…ciągle od nowa, od początku…ciągle i wciąż…każdego dnia…z myśli powstają słowa…ze słów tworzą się zdania…ze zdań całe wypowiedzi…z wypowiedzi mogą powstać książki…słowa jak korale nawlekają sie na sznurek, jest ich coraz więcej i więcej…a później słowa czytają inni…i śmieją się lub smucą razem z autorem słów…słowa pisane prozą…czasem wierszem…słowa tworzące całość…
całość, która może być piękna,
całość, która może być zaskakująca,
całość, która wcale nie musi sie innym podobać, ale mimo wszystko
słowa stworzyły całość…
Lubię pisać listy…lubię pisać kartki…lubię pisać notki…lubię pisać…lubię, bo przecież piszę dla i do ludzi…bo przecież gdzieś tam siedzi człowiek i…pisze notki…pisze listy…pisze kartki i wysyła je potem…pisanie jest ważne…dla mnie na pewno…
Uwielbiam pisać, bo to:
- pomaga
- uspokaja
- jest piękne
- jest ważne, bo moje myśli ludziom przekazuję…
I nie rozumiem pytań: „czemu bloga prowadzisz?”, „po co ci to?’, a poza tym to moja sprawa, co robię w czasie wolnym i nie ma nic złego w tym, że przywiązuję sie do niektórych blogowiczów…taka już jestem i taka chcę pozostać.
Mam nadzieję, że nigdy nie przestanę pisać…i zawsze będę to lubić tak samo, jak do tej pory, albo nawet bardziej.
Moje Pisanie Moją Największą Radością, poza Miłością.
A dziś jest dobry dzień, ludzie dziękują mi za wiele spraw…prezent dostałam tylko za to, że pożyczyłam komuś notatki, a inni to nawet podziękować nie potrafią, choć moje notatki też pożyczają…a najgorzej wyszło, jak ktoś tam siedział koło mnie na wykładzie, notatek nie robił, a potem: „Madziu pożyczysz mi zeszyt, bo muszę przepisać…” nie mam zwyczaju, żeby odmówić w takich przypadkach, więc pożyczyłam, ale żeby to usłyszeć słowo Dziękuję to już nie łaska…od kilku lat to samo…fałsz znów wyczuwam…niedobrze…ale pierwszy raz w życiu dostałam prezent za pożyczenie notatek, ale od zupełnie Kogoś innego…zaskoczenie bardzo pozytywne…prezent od osoby, od której nie jestem jakoś blisko czy coś…ale takie rzeczy umiem docenić…tyle osób było mi za te notatki wdzięczne…dałam im coś od siebie, a oni naprawdę z wdzięcznością podziękowali…najlepiej…:)
I teraz już wiadomo, czemu znów się rozpisałam 
Tym którzy nie czytali, polecam też poprzednią notkę 
A tej Miłości nie pokona Czas.
Nie zniszczy Jej nic ani nikt.
Nie pozwolę na to!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz