niedziela, 30 czerwca 2013

Pierwsze dwa tygodnie

Znalazłam parę chwil by w skrócie napisać Dni Naszego Małżeństwa, wiem, że na pewno chcielibyście (właściwie chciałybyście, bo adres jak na razie otrzymały tylko Kobietki)  poznać szczegóły Najpiękniejszego Dnia w Moim Życiu czyli Ślubu i Wesela, ale muszę Was rozczarować zapewne, bo aż takich szczegółów podawać nie będę…tutaj raczej nie…choć czas pokaże…
 15.06. 2013 r. Najpiękniejszy Dzień w Naszym Życiu: Ślub (konkordatowy) i wesele. Wszystko udało się tak, jak sobie to wymarzyłam :) cudnie było :) Szkoda, że taki dzień zdarza się tylko raz
 16.06. 2012 r. Poprawiny, właściwie obiad w gronie rodzinnym (głównie moja rodzina, bo osoby z rodziny Męża musiała wyjeżdżać wcześniej) 
 17.06. 2013 r. Kilka sklepów meblowych- zaliczone (ciąg dalszy poszukiwania mebli, bo przed ślubem były też poszukiwania)
 18.06. 2013 r. Przeprowadzka Męża i odwiedziny w pracy u Męża
 19.06. 2013 r. Pierwszy dzień w pracy po ślubie i wcześniejszym urlopie (na dłuższy urlop wybieramy się pod koniec lipca)
 20.06. 2013 r. Codzienne życie czas zacząć…
 21.06. Słodkości od Męża :)
           Miły dzień :)
 22.06. 2013 r. Nowe biurko dla mnie- zakupione :)
                       Krzesło, szuflady i półka w szafie Męża- zakupione i założone
                       Meble do pokoju wstępnie wybrane, ale nie zamówione, bo ostatecznej decyzji nie podjęliśmy
 23.06. 2013 r. Trudny dzień, trudne rozmowy
 24.06. 2013 r. Mąż – zapalenie tchawicy i zwolnienie do końca tygodnia
                       Ja i moi rodzice (u których mieszkamy) – kaszel, prawie szpital w domu
                       Samotna noc, bo mąż nie chciał mnie kaszlem budzić
25.06. 2013 r. Mężczyźni chorować nie powinni – Mąż marudzi strasznie
 29.06- 30.06 2013 r. Weekend w zasadzie bez Męża…bo właściwie był tylko fizycznie, nie psychicznie, miał poważne problemy z komputerem i albo z kolega składał komputer albo jeździł gdzieś po części…a ja odwalałam obowiązki domowe…brakowało mi go bardzo, ale starałam się zrozumieć, bo wiem, że komputer jest też dla niego ważny (dobrze, że nie ważniejszy ode mnie
 Od jutra będziemy sami w domu, bo rodzice jadą na urlop…nie wiem jak często będą notki, ale jak już będą to raczej nie tak długie jak ta…
 Chętnych zapraszam do czytania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz