Znalazłam parę chwil by w skrócie napisać Dni Naszego Małżeństwa, wiem, że na pewno chcielibyście (właściwie chciałybyście, bo adres jak na razie otrzymały tylko Kobietki) poznać szczegóły Najpiękniejszego Dnia w Moim Życiu czyli Ślubu i Wesela, ale muszę Was rozczarować zapewne, bo aż takich szczegółów podawać nie będę…tutaj raczej nie…choć czas pokaże…
15.06. 2013 r. Najpiękniejszy Dzień w Naszym Życiu: Ślub (konkordatowy) i wesele. Wszystko udało się tak, jak sobie to wymarzyłam
cudnie było
Szkoda, że taki dzień zdarza się tylko raz
16.06. 2012 r. Poprawiny, właściwie obiad w gronie rodzinnym (głównie moja rodzina, bo osoby z rodziny Męża musiała wyjeżdżać wcześniej)
17.06. 2013 r. Kilka sklepów meblowych- zaliczone (ciąg dalszy poszukiwania mebli, bo przed ślubem były też poszukiwania)
18.06. 2013 r. Przeprowadzka Męża i odwiedziny w pracy u Męża
19.06. 2013 r. Pierwszy dzień w pracy po ślubie i wcześniejszym urlopie (na dłuższy urlop wybieramy się pod koniec lipca)
20.06. 2013 r. Codzienne życie czas zacząć…
21.06. Słodkości od Męża 
Miły dzień 
22.06. 2013 r. Nowe biurko dla mnie- zakupione 
Krzesło, szuflady i półka w szafie Męża- zakupione i założone
Meble do pokoju wstępnie wybrane, ale nie zamówione, bo ostatecznej decyzji nie podjęliśmy
23.06. 2013 r. Trudny dzień, trudne rozmowy
24.06. 2013 r. Mąż – zapalenie tchawicy i zwolnienie do końca tygodnia
Ja i moi rodzice (u których mieszkamy) – kaszel, prawie szpital w domu
Samotna noc, bo mąż nie chciał mnie kaszlem budzić
25.06. 2013 r. Mężczyźni chorować nie powinni – Mąż marudzi strasznie
29.06- 30.06 2013 r. Weekend w zasadzie bez Męża…bo właściwie był tylko fizycznie, nie psychicznie, miał poważne problemy z komputerem i albo z kolega składał komputer albo jeździł gdzieś po części…a ja odwalałam obowiązki domowe…brakowało mi go bardzo, ale starałam się zrozumieć, bo wiem, że komputer jest też dla niego ważny (dobrze, że nie ważniejszy ode mnie
Od jutra będziemy sami w domu, bo rodzice jadą na urlop…nie wiem jak często będą notki, ale jak już będą to raczej nie tak długie jak ta…
Chętnych zapraszam do czytania 
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz