Spotkanie z teściami bardzo rodzinne…trochę inaczej bo bliżej…tak normalnie jak z moją rodziną (rodzina Męża jest bardziej chłodna)
Po spotkaniu- kupno prezentu dla Rodziców moich i w sumie dla nas też bo zdecydowaliśmy się na kupno krajalnicy do chleba, a że aktualnie mieszkamy z moimi Rodzicami, to krajalnica będzie użytkowana przez nas wszystkich…
Ja- nadal przeziębiona, ale pozostał mi jedynie mega katar, bo wcześniej miałam chore gardło
Mąż na szczęście zdrowy…oby tak zostało, bo w zasadzie wszyscy, tzn. ja i Rodzice już po lub w trakcie przeziębienia
Mąż na szczęście zdrowy…oby tak zostało, bo w zasadzie wszyscy, tzn. ja i Rodzice już po lub w trakcie przeziębienia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz