Odwiedziła nas dziś teściowa…nie mam nic do niej, ale dziś wyjątkowo nie miałam nastroju, aby ją przyjmować. Ale jakoś poszło 
Popołudniu Mąż odebrał mi zamówione książki z księgarni Matras, a ja pojechałam kupić bilet na autobus do Dąbek nad morze i 11 lipca wyjeżdżam
ale nadal jest ciężko, bo…a to już wiecie, a jak nie to poczytajcie starsze notki…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz