poniedziałek, 9 lutego 2015

#100HappyDays (#24 – #36)

 #100HappyDays (Dni od 24 do 36)

28.01. 2015 r. (24 Dzień)
Radość, bo moje dzieło dotarło tam, gdzie dotrzeć miało :)

29.01. 2015 r. (25 Dzień)
Radość to szybka wizyta u lekarza

30.01. 2015 r. (26 Dzień)
Radość z przepisania mi antybiotyku (w końcu) i zwolnienia tygodniowego

31.01. 2015 r. (27 Dzień)
Szczęście to Niespodzianka od Męża- obrazek (zdjęcie) słodziutkiego pieska (czarnobiały) z czerwonym serduszkiem + nowa zakładka do książki

1.02. 2015 r. (28 Dzień)
Radość to brak gorączki (miałam ponad 39 stopni), a szczęście, że obrazek z pieskiem wisi już na ścianie

2.02. 2015 r. (29 Dzień)
Radość to przeczytanie choć kilku stron książki, bo w ostatnich dniach nie było to możliwe

3.02. 2015 r. (30 Dzień)
Radość to w dalszym ciągu książki, bo czytam już prawie bez przerwy ;)

4.02. 2015 r. (31 Dzień)
A jednak się znalazły i to ja miałam rację :)
(to co powyżej ma związek z moją praca, bo choć tam teraz nie bywam, to wiem co się dzieje)

5.02. 2015 r. (32 Dzień)
Szczęście to wspólny sen z Mężem w ciągu dnia

6.02. 2015 r. (33 Dzień)
Od dawna już próbuję sprzątać w piątek, żeby sobotę mieć wolniejszą i dziś się to udało :) co prawda umyłam tylko łazienkę, bo resztę posprzątał Mąż, ale jednak :)

7.02. 2015 r. (34 Dzień)
Szczęście to Urodzinowa Niespodzianka od Męża, bo zorganizował dla mnie skromną imprezę, o której wiedzieli wszyscy wokół, a ja dowiedziałam się ostatnia. Dziękuję :*
Radość to prezenty od A. – termos/kubek + podgrzewacz :)
Radość to prezent od rodziców- wymarzony od dawna obraz (zdjęcie) Wieży Eiffla (czarnobiała) z czerwonym Citroenem :)

8.02. 2015 r. (35 Dzień)
Urodzinowe Niespodzianki/ prezenty od innych
- Buty (tenisówki) + skarpetki ciepłe na zimę od cioci i kuzynki
- Zawieszka do łańcuszka od chrzestnego

9.02. 2015 r. (36 Dzień)
Dobry humor szefa sprawia, że lepiej się pracuje

Wolę jednak codzienne krótkie notki z projektem #100HappyDays, bo takie długie pisanie, a pisałam to wszystko najpierw w kalendarzu, a potem pisałam na kompie, mnie drażniło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz