niedziela, 31 maja 2015

Podsumowanie (7)

Tydzień zdecydowanie spokojniejszy niż poprzednio, pewnie w dużej mierze dlatego, ze w pracy trochę sytuacja się unormowała i miałam więcej czasu, by nadrobić pewne rzeczy i jestem zadowolona. Poza tym remont właściwie jest zakończony, jeszcze tylko drobne poprawki, założenie pieca, aby ciepła woda była i wielkie sprzątanie po remoncie. Co prawda to sprzątanie będzie maga wielkie, ale najgorsze myślę za nami.
Jedyny taki mały musi w tym tygodniu to moja niechęć do diety, którą wciąż stosuję. Mam jej chwilami po prostu serdecznie dość. Do połowy czerwca mam jeszcze trzecią fazę diety, a później jest jeszcze czwarta faza, w której je się już więcej, ale najgorsze jest to, że nie kończy się czyli nie jest wskazane ile ma trwać ;( ja sobie chwilowo tego nie wyobrażam.
Poza tym w tym mijającym już tygodniu obchodziłam imienny, których w sumie nie obchodzę, kupiłam sobie kolejną książkę i doszłam do wniosku, że ja jestem po prostu uzależniona od książek, od czytania, od kupowania, od wypożyczania w bibliotece, totalne szaleństwo. Kupiłam też książkę dla siostrzenicy na jutrzejsze Święto- Dzień Dziecka.
Od jutra też czekają Nas- mnie i mojego Męża – pewne zmiany, ale o tym w notce za tydzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz