niedziela, 3 lipca 2016

Podsumowanie (59)

Tydzień 27.06.2016 r. – 3.07. 2016 r.

Podsumowanie poniedziałku: Leniwy dzień, choć zakupy też trzeba było ogarnąć, ale tydzień rozpoczęłam od dużej ilości relaksu i z Siostrzenicą i z książką. Humor powolutku się poprawia…w tle składanka z YouTube ;)głównie utwory zespołu Poparzeni Kawą Trzy

Podsumowanie wtorku: Są takie dni, kiedy Mąż mnie irytuje i wkurza…dziś jest jeden z takich dni…w tle „Best of RMFON”

Podsumowanie środy: Nie musiałam gotować obiadu, więc miałam więcej czasu na odpoczynek ;) a co należy mnie się…a co najlepsze Mąż odwiedził Mamę (moją teściową) i dała nam coś na 2 może 3 obiady, więc nic tylko się cieszyć ;) Środa pełna spotkań: moje z A. – świetnie było, Męża z Mamą (patrz wyżej), nasze z bratem taty i E. – miło bardzo :) w tleAndrzej :)

Podsumowanie czwartku: Spokojnie i leniwie. Meczu nie oglądam, bo piłki nożnej nie lubię. Tak, jestem za Polską, ale tego typu mecze to nie na moje nerwy, a przecież aktualnie nie mogę się denerwować. W tle RMF FM.

Podsumowanie piątku: Sama z Maluchem przez większość dnia. Mile spędzony czas w sieci i z książką, tak na zmianę ;) w tle Radio internetowe- kanał Przeboje na Lato

Podsumowanie soboty: Zaszalałam- dwie nowe książki: „Inwazja na Tearling” i „Szklany Tron”, poza tym obowiązki- drobne zakupy + ogarnięcie salonu z uwagi na gości- teściowa i M., która uszyła mi sukienkę :) Spokojna i miła sobota. W tle „Poplista 3000”

Podsumowanie niedzieli: Spokojna niedziela. Dużo czasu na książkę, sen i sieć, miłe chwile z Mężem i Maluchem w brzuchu ;) Kolejna nowa książka;) w tle Andrzej

Podsumowanie tygodnia: To był bardzo spokojny i leniwy tydzień, pełen relaksu i odpoczynku. Od kilku miesięcy mam co prawda dużo czasu na odpoczynek, ale ten tydzień jakiś wyjątkowy dla mnie był. Dużo spotkań, mało czasu na zmartwienia i łzy, bo i powodu nie było, ale w poprzednim tygodniu też nie miałam powodu do płaczu, a łzy to była codzienność, ale tym razem hormony dały mi żyć ;)



Książki, które czytałam w tym tygodniu:
„Pocztówki prosto z serca” Ella Griffin – nic szczególnego, niestety…

„Dożywocie” Marta Kisiel – trochę nierealna, ale świetnie się ją czytało, więcej o niej na blogu o książkach i o pozostałych przeczytanych przez mnie książkach też, zapraszam ;)

„Dawca” Lois Lowry – genialna lektura :)

„Martwa strefa” Stephen King – jestem mniej więcej w połowie książki i nie mogę się od niej oderwać :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz