środa, 4 października 2006

Cud i szczęście…

Jestem tak bardzo szczęśliwa…czekałam na te datę z wielką niecierpliwością…
9 miesięcy czekałam na Malutką Kochaną Istotkę…i w końcu się doczekałam..właśnie dzisiaj zupełnie niespodziewanie zostałam Ciocią Malutkiej Haneczki…Mała właśnie dziś ujrzała światło dzienne…waży 2100 i ma około 45 cm…wcześniaczek…Malutka ponoć śliczna…dziś jej jeszcze nie widziałam, ale na pewno niedługo zobaczę moją Malutka Siostrzeniczkę…tyle miesięcy czekania i na świat przychodzi słodkie Maleństwo…zdrowe ( z Mamusią też wszystko dobrze) to najważniejsze…przecież to cud…i zdarzył się tak zupełnie niespodziewanie…
Szczęśliwa jestem i już prawie wszystko zakończyło się happy endem…jeszcze tylko jedno równie ważne jak pojawienie sie na świecie Haneczki…już za niedługo równie ważna data…i mam nadzieję, że również zakończy się szczęśliwie…

Buziaczki :******

P.S. Jeśli chodzi o sprawy przyziemne bardziej to okazało się, że będę mieć dwa dni wolnego na uczelni, a z tym całym niemieckim to będę mieć egzamin w sesji i na zajęcia teraz już nie muszę chodzić. Ale wizja tego egzaminu przeraża mnie już teraz :( no nic może jakoś to przeżyję…i choć według planu mam mieć jutro zajęcia to jakiegoś tam wykładowcy ma nie być, więc zajęć też nie będę mieć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz