Spoko dzień…
zamiast zajęć- piwo…miała być kawa z wykładowcą…ale kawy nie było w knajpce więc było piwko…co prawda wykładowca nie pił tylko palił ale inni pili…ja tam wzięłam grzane piwo…później odwołanie następnych ćwiczeń…sami o to zadbaliśmy…i kolejne piwo…słaba główka…szybkie picie i zaszumiało nieco…a jutro w końcu integracja grupy…w środę zajęć nie ma więc pobawić się można 
a potem ten piękny widok jak Dziadek ( Mój Tata) uspokaja Wnusię
coś czuję, że Hania będzie oczkiem w głowie Tatusia i Dziadziusia…Cioci też, ale Ciocia to coś innego niż Dziadek….i tak Hania jest naszym Kochanym Aniołkiem… 
jutro zamiast kina- impreza
zamiast spotkań ze starymi znajomymi- nowi znajomi
i będzie spoko
ja to wiem…choć miejsce gdzie mamy się wybrać też nowość dla mnie bo tam nie byłam…zawsze coś nowego ;)…zawsze to jakaś odmiana…to Madzia ma zamiar zaszaleć…;)
i brakuje mi….
brakuje też…
i tak bez przerwy…;(
na koniec notki dłuższy cytat :
„Jeśli człowiek obawia się chodzić,
niech nie wypuszcza ręki swej matki,
Jeśli obawia się upaść, niech siedzi,
Jeśli obawia się wypadku, niech zostawi samochód w garażu,
Jeśli obawia się wspinaczki, niech pozostanie w schronisku,
Jeśli obawia się, że spadochron nie otworzy się, niech nie skacze, Jeśli obawia się burzy, niech nie podnosi kotwicy,
Jeśli obawia się, że nie będzie umiał zbudować swego domu,
niech go zostawi na papierze,
Jeśli obawia się zabłądzić, niech pozostanie w domu,
Jeśli obawia się wysiłku, ofiary i przyszłości,
niech wyrzeknie się życia i przelękniony niech się zamknie i skurczy…
A wówczas…
Może będzie mógł przeżyć, ale nie będzie człowiekiem,
bo tylko człowiekowi właściwe jest to,
że może rozsądnie ryzykować swoim życiem.
Będzie mu się wydawało, że kocha, ale nie potrafi kochać,
bo kochać to być zdolnym do ponoszenia ryzyka
i zarazem chcieć ryzykować życiem dla innych.
Będzie mógł dać życie, ale nie będzie ani ojcem, ani matką,
bo być ojcem czy matką to na podobieństwo ziarna
rzuconego w ziemię,
przyjąć najwyższe ryzyko, stracić swoje życie,
żeby mógł się narodzić kłos.”
Michel Quoist
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz