poniedziałek, 15 stycznia 2007

Zawiodłam się kiedyś…

Kiedyś byłaś mi bliska…kiedyś, gdy Cię poznałam, twierdziłam, że będziesz mi zawsze tak samo bliska…Na początku miłe spotkania i radość, kiedy Cię widziałam. Było dobrze przez rok…było dobrze, bo nie powiesz chyba, że nie… Ale zawiodłaś…zawiodłaś na całej linii….a mówiłaś: „bardzo Cię lubię”, „jesteś dla mnie ważna”, „na mnie zawsze możesz liczyć”….zawiodłaś w najbardziej krytycznym dla mnie momencie…w najważniejszej sprawie…bo co może mi powiesz, że myśli samobójcze i zobojętnienie przez tabletki to nic? Bo myślisz, że co, że wtedy jest łatwo? I tutaj się mylisz, jeśli tak myślisz…bardzo się mylisz…zawiodłaś…a słowa Przepraszam to do dziś nie usłyszałam, a minęły już ponad dwa lata…miałaś mnie gdzieś, bo najważniejsi byli…wiadomo…
Uważałam Cię za najbliższą mi osobę, A Ty potraktowałaś mnie jak szmatę…Ufałam Ci, a zawiodłam się na Tobie…tak bardzo…
Przez Ciebie przestałam ufać innym ludziom…bałam i nadal boję się im zaufać, tak jakbym tego chciała…bo boję się, że mnie zawiodą…
Nie jesteś tą samą osobą, którą poznałam…szkoda, że zmieniłaś się jak dla mnie na gorsze…
Dzięki Tobie poznałam P. i po części dzięki Tobie straciłam P., działałaś z nim przeciwko mnie i za moimi plecami, choć to akurat jakoś już mnie nie boli, bo wiesz ostatnio doszłam do wniosku, że postaram się wybaczyć P. i może kiedyś powiem też, że postaram się wybaczyć Tobie…ale tak całkowicie…ale nie wiem czy będę potrafiła…bo wiem, że nie zapomnę….bo o niektórych sprawach zapomnieć się nie da…
Włazisz innym w dupę…ale mnie już nie zmylą Twoje miłe słówka i nieszczere uśmieszki…o tak Ty jesteś w tym najlepsza…ale mnie tym już nie przekonasz …innych przekonuj, albo wiesz nie rób tego…nie warto…może kiedyś to zrozumiesz…może nie…mało mnie to zresztą obchodzi…
Jestem Ci potrzebna, jak czegoś potrzebuję, a kiedy ja Cię potrzebuję (choć to już jest coraz rzadsze) to masz to gdzieś, no bo TWOI znajomi są najważniejsi…
Masz żal do mnie, że dobrze dogaduję z ludźmi, których Ty też lubisz…a co w tym złego?…przecież to w końcu też moi znajomi, nie tylko Twoi…i co może zaprzeczysz…tak ja wiem, że jak zawsze zaprzeczysz jak zawsze, ale po co skoro piszę prawdę…
Kurwa nawet nie wiem po co to piszę, skoro i tak tego nie przeczytasz no bo kurwa po co?? A no tak nie masz neta…ale coś wymyślę…
I może w końcu nauczysz się używać słów: Przepraszam, Proszę, Dziękuję, choć dziękuję używasz, szkoda, że tylko wtedy, kiedy dzieje się tak jak tego chcesz…

Nie zamierzam Cię przepraszać za to co tu napisałam i nie zamierzam na ten temat rozmawiać, bo nie mam ochoty wysłuchiwać samych zaprzeczeń ani fałszywych wypowiedzi…to już nie ta bajka…

Lubię Cię, ale zżera mnie też obojętność…i chyba tak już pozostanie…



Musiałam sie wygadać…
Kolejna porcja notatek już za niedługo…
R. dzięki za smsy, przepraszam, że nie odpisuję, ale wiesz w jakiej sytuacji jestem…i na pewne się spotkamy jak tylko ten koszmar się skończy…i cieszę się, że tu zaglądasz, bo nie chodzi o to, żeby komentować (mam mnóstwo czytelników, którzy czytają, a nie piszą), ale żeby BYĆ po prostu…

Zrobiłam  ważny krok…walczę o…bo chcę…bo chcę sprawdzić czy to jest czegoś warte…chcę, żeby wyszło dobrze, ale czy ta druga strona chce tego samego?? czas pokaże…… czekam na znak…(nie pisałam o Dawidzie)

W głowie chaos myśli…nie radzę sobie z tym…może to wina dnia…
Smutno mi jakoś…nie umiem sobie znaleźć miejsca…nigdzie…
Nie wiem, co jest…
I jeszcze nikt mnie nie przytula…
Czuję się niepotrzebna…
Dziwnie mi jest…
A łzy to najbliższe mi przyjaciółki…
wystarczy zgasić światło, a one już się pojawiają…
I nikt nie wie
jak bardzo chcę, by ON…
jak bardzo zależy mi, by On…

Zimno mi…bo brakuje mi…
Patrzę na zdjęcie…to dodaje sił…
Kocham…

DOPISEK:
16.01.2007
Nie miałam neta od wczorajszego wieczoru…dlatego nie miałam jak do Was zajrzeć…
Dziś biblioteka i kserowanie materiałów…i od 12:30 siedzę nad kolejnymi notatkami…mam już dość…jest 14:53…
smutek z wczoraj nadal trwa (patrz wyżej)…i znów nie wiem czemu…
uciekam odpisywać na Wasze komcie…;)

Buziaki :*:*:*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz