czwartek, 26 kwietnia 2007
Przemyślenia o blogowaniu…
Wiecie już, że blogi to moja pasja, że jestem uzależniona od blogów, że uwielbiam pisać blogi, że uwielbiam zaglądać na Wasze blogi i komentować notki dotyczące Waszego bloga. Bardzo często mam różnego rodzaju przemyślenia na temat blogów. Ostatnio stwierdziłam, że podziwiam ludzi, którzy na blogi poświęcają dużo więcej czasu niż ja. Świadczy o tym choćby liczba komentarzy pod notką. Zdarza mnie się, że zaglądam na blogi, gdzie zdecydowanie jest dużo komentarzy, czasem jest ich tak dużo, że trudno znaleźć swój komentarz wśród wszystkich. Znam blogi, gdzie przez połowę strony ciągnie się dialog między autorem bloga a kimś tam innym i podobnie jest z kolejnymi komentującymi. Mi nigdy nie zależało na ogromnej statystyce. Bardzo cieszę się, że mój blog jest czytany, ale naprawdę ja sądzę, że w tym wszystkim nie jest najważniejsze ile jest komentarzy pod daną notką, bo przecież wiem, że są ludzie, którzy czytają mojego bloga, ale nie zostawiają śladu po sobie, albo też inni, którzy ślad po sobie zostawiają od czasu do czasu; są też przecież osoby, które komentują naprawdę często. I wszystkich szanuję, bo dla mnie najważniejsze jest to, że poznałam Was, że mogę z Wami „pogadać” poprzez komentarze. Nigdy nie zdarzyło mnie się (albo zdarzało się bardzo rzadko) żeby przez pół strony „rozmawiać” z jedną osobą, może dlatego, że nie mam tak wiele czasu, jak niektórzy inni, zresztą jak tak patrzę to mam naprawdę wrażenie, że niektóre osoby poświęcają bardzo dużo swojego wolnego czasu na blogowanie. I czasem mam wrażenie, że niektórzy blogowicze ( w tym momencie nie mam nikogo konkretnego na myśli) piszą tylko po to blogi, by mieć jak największą statystykę, a to moim zdaniem totalny bezsens. Bo to nie jest istota prowadzenia blogów, bo to nie i to tu chodzi. Dobra przyznaję czasem mam sporo komentarzy pod daną notką, ale ja na to większej uwagi nie zwracam. Cieszy mnie to, ale to nie jest dla mnie najistotniejsze. I czasem, kiedy mam trochę gorszy humor i próbuję znaleźć swój komentarz w gąszczu innych, to wkurzam się i wychodzę z danego bloga. I czasem też zastanawiam się czy ta ogromna ilość komentarzy jest na pewno na temat notki (bo ja w sumie na innych blogach czytam tylko moje i autora blogów komcie, bo na nic innego często nie mam czasu- tym bardziej, że czasem wchodzę na prawie 100 blogów), bo jeśli tak jest, to zatraca się sens notki, a to jak dla mnie spłycanie wszystkiego. I tak naprawdę nie wiem czy cokolwiek rozumiecie z tej mojej pisaniny, bo dziś zdecydowanie piszę po polskiemu, a nie po polsku, ale jedno Wam napiszę: dla mnie najważniejsi jesteście Wy niezależnie od tego czy często piszecie czy piszecie tylko od czasu do czasu, czy w ogóle nie piszecie. A statystyka nie ma dla mnie większego znaczenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz