sobota, 2 czerwca 2007

Pewien telefon…

Niektórzy Ludzie to zaskoczyć mogą…
siedziałam sobie smutna, przygnębiona
nagle dzwoni telefon…
patrzę, numeru nie znam ale co tam odbieram
a tu G. zadzwonił, nawet nie poznałam jego głosu…
co jak co, dawno nie gadaliśmy, widywać też się nie widywaliśmy…
ponad 20 minut rozmowy,
usłyszałam kilka słów, które pozytywnie zaskoczyły…
i tylko tak bardzo mi przykro, bo coś sobie uświadomiłam po tej rozmowie…
związanego już z czymś innym i jest mi teraz przykro,
bo tęsknię…
i nie umiem sobie z tym poradzić, ale o tym już w innej notce…
na koniec:

G. i M. pozdrowienia i buziaki ;*:*:*
G. trzymam kciuki, żeby się ułożyło u Ciebie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz