wtorek, 3 sierpnia 2010

Po urlopie

Dziś wiem, że tamtych chwil nie zapomnę…
Ale dziś wiem też, że jeśli cię spotkam wykrzyczę ci w twarz jakim chujem jesteś

To powyższe to tak nie urlopowo, ale trzeba było to napisać

A urlop…był cudny :) zrelaksowałam się, odpoczęłam, wyciszyłam :)
I tęskniłam ciągle i wciąż, bo ON został…i był oddalony o 462 km…

Było rodzinnie, przyjemnie i miło, pogoda dopisała i wszystko ok poza Bałtykiem, który w tym roku był koszmarnie brudny…

Pozostały wspomnienia…bo od poniedziałku praca…zdystansowałam się trochę do tego wszystkiego, co tam w tamtym budynku…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Uśmiecham się, choć różnie bywa i nie pytaj o nic…
bo jak dobrze mnie znasz, wiesz, że nie odpowiem, Czytelniku*

*słowo Czytelniku tyczy się wszystkich tych, co przeczytają notkę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz