poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Czas bez Męża

W zasadzie to cały dzień bez Męża, bo widzieliśmy się tylko chwilę rano, chwilkę w trakcie obiadu, a potem M. pojechał do lekarza i nie było go dłużej nieco (miałam czas na pogaduszki z Mamą, która z Tatą w nocy wróciła z Włoch, na uprasowanie kilku rzeczy, na spedzenie czasu z kuzynką, która jest u nas od wczoraj do piątku lub soboty)… a teraz oboje siedzimy przy kompach…ale i tak czas bez Męża dobrze wykorzystałam…czasem taka nieobecność jest potrzebna…i już…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz