Tydzień 28.12.2015 r. – 3.01. 2016 r.
Podsumowanie poniedziałku: Zaspałam…pierwszy raz od dawna…do pracy mam na 7:30 wstałam o 6:45 i na przystanku byłam o 6:58 i nie spóźniłam się, w domu zdążyłam jedynie umyć zęby, ogarnąć włosy lekko, ubrać się i wyjść…mega kosmiczna prędkość…w pracy ostatni dzień przed 6 dniami wolnego, więc nadgodziny musiałam ogarnąć, a źle to wyglądało, bo system przez jakieś 40 minut nie działał, a bez tego ani rusz…ale na szczęście wszystko zaczęło w końcu działać…niespokojna przez cały dzień, ale teraz uspokaja mnie płyta Rmf on: „Best Of RMFON”(dotarły dziś do mnie dwie kartki świąteczne- jedna od W. a druga od A. i Ł.)
Podsumowanie wtorku: Tak, ta wiadomość mnie zaskoczyła…pozytywnie, ale jednak zaskoczenie było…bo świat się nie pomylił…Andrzej w tle 
Podsumowanie środy: Dzień pełen obowiązków…zakupy i mega wielkie prasowanie ;/ poza tym spokojnie…w tle kolejna nowa płyta, którą otrzymałam w Wigilię – Sound’n'Grace „Atom”
Podsumowanie czwartku: SYLWESTER: U znajomych w stylu lat 20
tylko jedna osoba się wyłamała, tak wszyscy byli ubrania tak, jak w tamtych czasach, nawet muzyki z lat 20 słuchaliśmy przez pierwsze godziny Sylwestra
Wesoło było i radośnie
to było dobre zakończenie roku 
Podsumowanie piątku: Taki spokojny, leniwy dzień. Odpoczynek na maxa. I dobrze, że jeszcze dwa dni wolnego. Marylka w tle 
Podsumowanie soboty: Moje pierwsze spotkanie z „Gwiezdnymi Wojnami” (nie widziałam ani jednej części sagi, a na ostatnią poszłam, bo Mąż poprosił) i mnie się bardziej podobały niż mojemu Mężowi, który jest fanem „Gwiezdnym Wojen” (no może fan to za dużo powiedziane, ale jednak…), spodziewałam się czegoś gorszego. Poza tym pizza w ulubionej knajpce, drobne zakupy, a potem sen w ciągu dnia, książką i net
towarzyszy mi płyta Rmf fm „Poplista 3000”
Podsumowanie niedzieli: Niedziela leniwa, ale i obowiązki były, ale tylko chwilowe. To był dobry dzień, szkoda, że już się kończy…Andrzej w tle 
Podsumowanie tygodnia: To był dobry tydzień, taki w sumie świąteczno- sylwestrowy. To był dobry czas pełen spokoju, odpoczynku, lenistwa. Dobrze go będę wspominać, bo jutro czas na powrót do szarej, a właściwie białej, bo u mnie śnieżek spadł, rzeczywistości, pełnej obowiązków, ale mam nadzieję, że mało stresującej. Dobrze będzie, MUSI 
Książki, które czytałam w tym tygodniu:
„Nikt mi się nie oprze” Susan Elizabeth Phillips
„Gdzie jesteś Leno?” Joanna Opiat-Bojarska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz