Tydzień 23.05.2016 r. – 29.05. 2016 r.
Podsumowanie poniedziałku: W ciągu dwóch godzin 3 razy kłucie, dobrze, że to już za mną…poza tym jakoś mi tak dziś nieswojo było…bywa…Niespodzianka Imieninowa (choć do imienin moich jeszcze kilka dni) od Męża w postaci nowych czarno- czerwonych poszewek
Kochany Mój…a Maluszek fika koziołki…oby w nocy dał pospać
w tle płyta „25 last RMF FM”
Podsumowanie wtorku: Źle znoszę upały…wolę, jak jest chłodniej i to zdecydowanie. Pracodawca mój mnie totalnie zaskoczył, ale pozytywnie…oby tak dalej…W tle Andrzej
Podsumowanie środy: Bardzo spokojny dzień i radosny nie tylko z uwagi na spotkanie z A.
W tle „Polskie przeboje 2013”
Podsumowanie czwartku: Dzień Matki. Wszystkiego Najlepszego Mamusiu. Tradycyjnie podarowałam Mamie książkę
A poza tym spokojnie dziś było. Dzień spędzony częściowo z Mężem, częściowo z Rodzicami. W tle Maryla.
Podsumowanie piątku: Pomiędzy smutkiem (mam dziś wyjątkowo trudny dzień) a „imprezką” z Sopot Hit Festiwal
a wcześniej w tle była muza z neta 
Podsumowanie soboty: Spotkanie z M. i E. Sympatycznie
ale potem był trochę za długi spacer i zbyt duszno było, dało mi to mocno w kość, ale i tak wróciłam zadowolona. Potem w tle była płyta „RMF 90′s”, a następnie Sopot Hit Festiwal
i oczywiście wieczorne kopniaki Maluszka, bo w ciągu dnia za cichutki był…
Podsumowanie niedzieli: Moje święto (imieniny), których w sumie nie obchodzę i w zasadzie tylko rodzice, Mąż i teściowa pamiętali (a i jeszcze koleżanki: E. i A.). Kasa, nowe kolczyki i kosmetyki zawsze w cenie
Ale poza tym wkurzyłam się dość mocno dziś i nawet nie mam siły, by o tym pisać…w tle Andrzej i od razu sympatyczniej…
Podsumowanie tygodnia: To był zarazem spokojny tydzień, pełen radości i szczęścia, ale i pełen smutku i trudności. Psychika mi trochę siadła, ale będzie lepiej, wiem to.
Książki, które czytałam w tym tygodniu:
„W oczekiwaniu na dziecko” Heidi Murkoff, Sharon Mazel – taka poradnikowa cegła i rzadko ją czytam ostatnio, muszę się na niej bardziej skupić w kolejnym tygodniu…
„Próba” Eleanor Catton – to nie była łatwa lektura…
„50 sposobów na zdobycie kochanka” Lucy-Anne Holmes – mnie nie przekonała…
„Zapomnij o śmierci, mamo!” Judith End – dobra, choć bardzo smutna
„Hotel dla twoich rzeczy” Joanna Jagiełło – im dłużej ją czytam tym bardziej mi odpowiada
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz