niedziela, 24 lipca 2016

Podsumowanie (62)

Tydzień 18.07.2016 r. – 24.07. 2016 r.
Podsumowanie poniedziałku: Czas na rozpoczęcie wielkiego prania rzeczy dla Maluszka. Zaczęłam od pieluch tetrowych, bo kilkanaście dała mi siostra, a zawsze mogą się przydać i kilku najmniejszych ubranek. To pewnie jutro prasowanie rozpocznę, a tego nie znoszę, ale nie mam wyjścia. W tle „RMF 90′s”
Podsumowanie wtorku: Prania ciąg dalszy, prasowanie cz. 1 (ciekawe ile tych części będzie, ale czuję, że dużo) i tak zapewne będzie przez najbliższe dni. Poza tym w miarę spokojnie. Dużo książki (kolejna skończona, ale póki mogę to czytam, jak najwięcej), mało sieci. W tle Radio Zet.
Podsumowanie środy: Prania i prasowania ciąg dalszy, ale szybciutko to dziś poszło. Jutro kolejny podobny dzień, przyzwyczajam się. Poza tym bardzo spokojny dzień. W tle „Polskie Przeboje 2013”
Podsumowanie czwartku: Kolejny podobny dzień do poprzedniego, bo samych ubranek dla Maluszka mam mnóstwo, a wszystkiego nie da się uprać za jednym razem. Poza tym obowiązki inne, m.in. opłacenie rachunków, ale i przyjemności typu wizyta w bibliotece, co uwielbiam i 4 nowe książki wypożyczone. Wieczór- koncert w tv, a teraz w tle Maryla
Podsumowanie piątku: Mam dziś dołka ;( może to przez to pranie i prasowanie bo w dalszym ciągu wykonuję te obowiązki, a może po prostu hormony. W tle muzyka z „Amelii”
Podsumowanie soboty: Część z mojej rodzinki wróciła z urlopu, część za parę dni wyjeżdża, a mi pozostaje odliczać dni do wielkiego dnia…dzień dzisiejszy to dużo obowiązków, a mało przyjemności. Bywa…w tle „Best of RMFON”
Podsumowanie niedzieli:Leniwie. Nie prałam, nie prasowałam tylko odpoczywałam. Byłam z Mężem na randce- obiad i kino, ale było zdecydowanie zbyt duszno jak dla mnie, choć słońca brak. W tle Andrzej.

Podsumowanie tygodnia: To nie był jakiś szczególny tydzień dla mnie, bo miałam wrażenie, ze każdy dzień wygląda bardzo podobnie, ale w sumie nic dziwnego skoro głównie skupiłam się na praniu i prasowaniu, a to jeszcze nie koniec ;( ale chwilowo zrobię sobie przerwę, krótką, ale jednak. Poza tym spokojnie i w miarę leniwie, bo poza praniem i prasowaniem miałam też czas na relax.

Książki, które czytałam w tym tygodniu:
„Rzymski poranek” Virginia Baily – trudna w odbiorze, ale opisana w niej historia jest piękna
„Szklany tron” Sarah J. Maas – wcale mnie nie dziwi to, że wielu uwielbia tę książkę, jeszcze nie skończyłam, ale jestem zachwycona
„Płaskuda”Grażyna Jagielska – dziwna i nie do końca przeze mnie zrozumiała

Informacyjnie od Autorki bloga:
Kochani, jak wiecie, niedługo w moim życiu pojawi się Maluszek, który zapewne sprawi, że na Waszych i swoich blogach będę stosunkowo rzadko. Nie wiem, kiedy przyjdzie na świat, ale już dziś chcę Wam napisać, że na moim blogu postaram się, jak do tej pory raz w tygodniu publikować podsumowanie każdego tygodnia, ale oczywiście nie mogę tego obiecać, ale z bloga na pewne nie zrezygnuję, tylko skupię się bardziej na roli Matki, co myślę, że będzie dla Was zrozumiałe. Wasze blogi również będę starać się odwiedzać, choć pewnie nie tak często, jak do tej pory. Wolałam to napisać już dziś, bo nie wiem, co mnie czeka za chwilę. Na razie odliczam czas do 25 sierpnia, a kiedy Maluszek zechce przyjść na świat? Czas pokaże. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz