czwartek, 24 listopada 2016

#5

Mały dziś już stanu podgorączkowego nie miał, ale był dość marudny, ale nie wiem czy z uwagi na szczepienia czy po prostu już taki jest, bo mój Synek bywa kapryśny.
Poirytował mnie Mąż, bo wieczorem jakiś czas po tym jak uśpiłam Małego, to Maluszek znów zaczął płakać, a Mąż zamiast spróbować go uspokoić to po paru minutach wołał mnie, stwierdzając, że jak go weźmie to Mały wpadnie w histerię. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz