poniedziałek, 19 grudnia 2016

#28

Noc z niedzieli na poniedziałek:
Nie wiem, co się dzieje, to znaczy niby wszystko jest ok, ale Mały płacze, jak się budzi (w nocy bardzo rzadko płacze), bardzo źle je, czyli płacze przy piersi, co w nocy dawno się nie zdarzało, nie zasnął przy piersi. Teraz (jest 3:40, Maluszek nie śpi od 3:00, jest rozbudzony i czuję, że jeszcze długo nie zaśnie. Ja się poryczałam i mną trzęsie z bezsilności. Martwię się, bo kompletnie nie wiem co się ze mną i Małym dzieje. Chciałabym, żeby mnie ktoś przytulił, ale Mąż śpi, a nie chcę go budzić, bo rano wcześnie wstaje do pracy. Jest mi bardzo ciężko.
To co wyżej pisane tak, jak zaznaczone powyżej o 3:40.
Poniedziałek
Dzisiejszy dzień w sumie zaliczę do udanych, choć Maluszek robił cyrki przy jedzeniu, ale na szczęście wieczorem nie było tak źle, jak mogło być, choć też cyrk był. Mam nadzieję, ze noc będzie tym razem spokojniejsza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz