Wtorek, 20.12.
Marudny Maluszek, choć bywały i chwile pełne uśmiechu
Środa, 21.12.
Maluszek dziś sam obrócił się z brzuszka na plecy. Takie ćwicenia staram się zrobić z nim codziennie, ale do tej pory zawsze robi to z moją pomocą, zarówno brzuszka na plecy i odwrotnie, a dziś zrobił sam w jedną stronę i to 3 razy. Jestem z niego dumna.
Czwartek, 22.12
Trudny wieczór
płacz Maluszka i moja podłamka, bo nie potrafiłam go uspokoić, pomogła moja mama…
Piątek, 23.12.
Dużo snu i trochę płaczu i jestem z siebie dumna, bo bardzo płakał weczorem, ale udało mi się go utulić.
Sobota, 24.12. Wigilia
Pierwsze spotkanie Maluszka z rodzną mojego Męża i to u nich w domu, gdzie nigdy nie był i myślałam, że będzie płakał, a on był bardziej zdziwiony niż marudny. Wigilię spedził w większości na rękach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz