Tydzień 28.11.2016 r. – 4.12. 2016 r.
Podsumowanie poniedziałku: Dobry, spokojny dzień.
Podsumowanie wtorku: Relaksujący dzień.
Podsumowanie środy: Spotkanie z A. i K. jak za dawnych czasów (zabrzmiało to tak, jakbyśmy wieki się nie widziały lub były takie stare, a wcale tak nie jest), tyle, że u mnie w domu i w towarzystwie Maluszka i częściowo Męża. Miło bardzo, trzeba będzie to powtórzyć za jakiś czas.
Podsumowanie czwartku: W końcu przyszedł czas na wielkie prasowanie, bo od kilku dni nie miałam na to czasu. Co prawda w trakcie prasowania musiałam kilka razy usypiać Maluszka, bo sobie drzemał i przebudzał kilka razy. Wspólny płacz z Maluszkiem, ale to nic takiego.
Podsumowanie piątku: Spokojny dzień.
Podsumowanie soboty: Mój cały świat to On i On, tj. Syn i Mąż
Się zdenerwowałam dziś trochę, minie…
Podsumowanie niedzieli: Wkurzył mnie straszliwie. Na łzy już brakuje mi siły. Zły koniec tygodnia ;(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz