Noc z piątku na sobotę
Karmię Maluszka piersią i co jakiś czas zdarza się, że jedną z piersi mam za twardą. Na szczęście Maluszek possał i wszystko już z nią ok. Lepsze to niż gdybym miała odciągać pokarm laktatorem, co mogło się zdarzyć, gdyby Maluch nie mógł jej złapać. W nocy budziłam się częściej niż Maluszek, bo on obudził się koło 23, potem przed 3 rano i o 7 rano, a jak na niego to jest dobrze, nawet bardzo.
Sobota
Po dwóch dniach tylko werandowania w końcu wyszliśmy na spacer
A poza tym w miarę spokojnie, choć Maluszek bywał chwilami marudny, ale już bywało gorzej
niestety znów przy kąpieli płakał, nie wiem czemu znów wróciły płacze, bo już tyle czasu był taki spokojny w kąpieli…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz