poniedziałek, 6 listopada 2006

...

Wróciłam…było ciężko, ale wiele się wyjaśniło…wyjaśniło się pozytywnie…i choć tak wiele mam myśli w głowie to nie potrafię ich przelać tutaj na bloga i nie umiem jeszcze Wam dokładnie opisać, co się stało…potrzebuję jeszcze na to czasu, ale mimo to wróciłam, bo stęskniłam się za pisaniem notek…Nie było mnie tu tylko kilka dni i w sumie ktoś mógłby powiedzieć, po co zawieszałam blog, skoro na innych blogach byłam dostępna a przecież notek tez nie trzeba pisać codziennie, ale gdyby tak było to na tym blogu pojawiłoby się wiele smutnych notek, a tego bardzo chciałam uniknąć. I dziękuję wam wszystkim za to, że pisaliście tak miłe słowa, że byliście przy mnie, ze dawaliście mi odczuć, że jestem Wam potrzebna…przez najbliższe dni, tygodnie, a nawet miesiące będę potrzebowała Was, Waszych Słów, Waszego Wsparcia, Waszej Siły, tego wszystkiego bardzo obecnie potrzebuję, żeby moc się uśmiechać dzięki Wam i dla Was…A teraz chce napisać kilka prywatnych słów skierowanych do Bardzo Ważnych dla mnie Osób…

MATI, MOJA KOCHANA, byłaś przy mnie przy tych najtrudniejszych chwilach. Byłaś wtedy, kiedy cię najbardziej potrzebowałam. To Ty jako jedyna zaproponowałaś mi pomoc, bo sama prosić o nią nie umiałam. Zrobiłaś dla mnie tak dużo i nawet nie wiem jak mam Ci się za to odwdzięczyć, nawet nie wiesz, jak bardzo potrzebowałam tego, co dla mnie zrobiłaś. Dzięki Twojej interwencji wszystko pozytywie się wyjaśniło…i tak bardzo się cieszę, ze pojawiłaś się w moim życiu, ze byłaś, jesteś i będziesz i dziękuję Ci, ze wierzysz w pozytywny finał całej tej historii, ja też wierzę, tylko te miesiące oczekiwania mnie przerażają, bo wiem, że trudno będzie i że różnie może być po tych kilku miesiącach…ale wiem ze dam rade, bo przy mnie zawsze będziesz Ty, Moja Kochana Przyjaciółko…zrobiłaś tak wiele, a jedyne, co ja teraz mogę zrobić to podziękować Ci z całego serduszka….DZIĘKUJĘ MATI…

KOCHANA ASIU ( i chodzi mi tu o MAMUSIĘ NATALCI) Dziękuję Ci za te piękne słowa, które zostawiłaś mi na gadu…słowa, po których w moich oczach pojawiły się łzy…łzy wzruszenia…w tych kilku słowach ujęłaś to wszystko, co ja też chciałam Ci przekazać i nie wiem, czemu tak jest, ale wyczuwam płynące od Ciebie ciepło, dajesz mi zawsze wiele ciepła i radości, podobnie jest z MATI, z którą moja znajomość bardzo dobrze się układa i rozwija, więc myślę, że w przypadku NASZEJ ZNAJOMOŚCI będzie podobnie. Czuję czasem, jakbyś była moją bratnią duszą, zawsze potrafisz znaleźć odpowiednie słowa, by na mojej twarzy pojawił się uśmiech. I wiedz, że Ty również możesz zawsze na mnie liczyć, niezależnie od miejsca i czasu. I równie dobrze mogłabym umieścić te słowa w mailu do Ciebie, ale te słowa, które pojawiają się na moim blogu stanowią dla mnie większą wartość, bo chciałabym innym ukazać radość, jaką mi dajesz, ukazać innym, jaką wartościową osobą jesteś. Przeważnie na blogu pisze o osobach dla mnie najważniejszych, więc Ty też się do nich wliczasz. DZIĘKUJĘ ASIU.

I dziękuję za ten UŚMIECH NIEZAPOMNIANY pewnego Mężczyzny, który tak bardzo mi pomaga…i choć jestem zakochana w Kimś zupełnie innym to Twego uśmiechu nigdy nie zapomnę, bo w końcu PRZYJACIELEM MOIM JESTEŚ…DZIĘKUJĘ.

Prosiłam wszystkich byście o nic nie pytali, niczego nie komentowali, niczego, co ma związek z Dawidem. Niestety nieliczni z Was nie uszanowali mojej prośby i pisali, co sądzą. I wcale nie zabraniam pisać, co sądzicie, ale nie rozumiem jak można osądzać sprawę, której nie zna się ze szczegółami. Nigdy nie napisałam dokładnie, o co chodzi i nie życzę sobie, by ktoś komentował sprawę dotyczącą mnie i Dawida. I proszę jeszcze raz wszystkich o niekomentowanie tej sprawy i proszę uszanujcie to. Jedyna osoba, która może coś na ten temat powiedzieć to wyżej wspomniana Mati, bo ona jako jedyna zna szczegóły sprawy, ale jestem przekonana, że o tej sprawie ani ja, ani Mati nie wspomnimy na blogowym forum. Dziękuje z góry za uszanowanie mojej prośby.

Polecam i zapraszam wszystkich na stronkę:
Naprawdę warto;)

Ostatnio nadrobiłam zaległości w czytaniu i ostatnimi czasy przeczytałam:
  • „Spotkamy się pod drzewem ombu” Santa Montefiore (polecam!)
  • „Strach w ciemności” Janelle Taylor
  • „Miłość i dym” Jennifer Blake Blake

W wolnych chwilach słucham tez duzo muzyki. Ostatnio to przede wszystkich:
  • „Psalm dla Ciebie” Zbigniew Książek i Piotr Rubik 
  •  “Dolly Song” Holly Dolly
  • Piosenki Natalki Oreiro
  • Piosenki Maryli Rodowicz
  • Piosenki Perfectu
Taka mieszanka ;)

A moje SERCE jest jak taka kulka, w której ukryte są emocje wszelkie, i smutek, i żal, i radość, i szczęście, ale przede wszystkim jest tam WIARA, NADZIEJA I MIŁOŚĆ, a wśród nich Największa jest Miłość…

Boże i Moje Anioły w Niebie proszę tylko o Siłę, Cierpliwość i Mądrość, żebym przeczekała te wszystkie ciężkie dni, które mnie czekają, te kilka miesięcy, w trakcie których muszę być bardzo silna. Proszę o uśmiech na twarzy i o to, by wszystko zakończyło się pozytywnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz