Podsumowanie
letniego wypoczynku:
- 3 tygodnie nad morzem na polu namiotowym z najbliższą rodziną: Mąż, Syn, Mama, Tata (ja z Synkiem i Rodzicami w przyczepie, Mąż w namiocie)
- pogoda dopisała w pełni, było dosłownie kilka dni chłodniejszych, ale to się wytnie ;)
- niestety dopadlo mnie uczulenie na słońce najprawdopodobniej i trafiłam do lekarza, dostałam leki i nie mogłam opalać szyji, bo uczulenie tylko na szyji było- moja szyja wygladąła jak skróa krokodyla...
- odpoczęłam maksymalnie, choć nawet w trakcie urlopu miałam trudniejsze momenty- bywa
- kupiłam mnóstwo rzeczy nie tylko dla siebie, ale także dla innych oraz sama dostawałam dużo rzeczy ;) o czym wspominalam w podsumowaniu czerwca ;)
- chyba zachorowałam, bo nie miałam chęci kupowania książek, stałam nad nimi i nie wiedziałam, co kupić, nawet nie chciało mi się wybierać, chyba się książkami przejadłam...
- brakuje mi wiatru, słońca, plaży, piasku na całym ciele i odpoczynku...czemu urlop nie może być dłuższy?
„Zanim
skrytykujesz innych, przyznaj się do własnych błędów”
Dale Carnegie
3 tyg wolnego wow... ja tylko tydz miałam
OdpowiedzUsuńale to juz za mna, przyszedl czas na duzo pracy...
Usuń